Portale są świetne w przyprowadzaniu nowych gości — i fatalne w dzieleniu się marżą ze stałych. Ten tekst jest o drugich: jak sprawić, żeby gość, który zamawia u Ciebie trzeci raz przez portal, czwarty raz zamówił bezpośrednio.
Najpierw matematyka: kogo warto przenosić
Weź fakturę z portalu i policz: liczba zamówień × średni koszyk × Twoja prowizja. Przy 300 zamówieniach, koszyku 60 zł i prowizji 23% oddajesz 4 140 zł miesięcznie. Ale nie wszystkie te zamówienia da się przenieść — nowi goście znaleźli Cię przez portal i tam zostaną. Realny cel to stali goście: zamawiają regularnie, znają menu, nie potrzebują wyszukiwarki. Zwykle to 20–40% ruchu z portalu.
Przykład: 100 stałych zamówień × 60 zł × 23% = 1 380 zł miesięcznie, które może zostać u Ciebie. Własna strona za 200 zł zwraca się wtedy siedmiokrotnie.
Tydzień 1: ulotka z kodem QR do każdego zamówienia
Najtańsze i najskuteczniejsze narzędzie. Do każdej torby z portalu wkładasz kartkę: kod QR do własnej strony + jedna zachęta (rabat 10% na pierwsze zamówienie albo gratis do pierwszego zamówienia powyżej 50 zł). Zasady:
- Jeden komunikat. Nie historia firmy — „Zamów następnym razem tutaj, będzie 10% taniej". Koniec.
- Kod QR, nie adres. Gość z telefonem w ręku skanuje w 2 sekundy; przepisywanie adresu nie działa.
- Rabat tylko na pierwsze zamówienie. Nie ucz gości, że u Ciebie zawsze jest taniej — ucz ich, gdzie zamawiać.
Tydzień 2: rabat, który nie zjada marży
„10% taniej" brzmi jak strata, ale policz: przy koszyku 60 zł dajesz 6 zł rabatu i oszczędzasz 13,80 zł prowizji (23%). Jesteś 7,80 zł do przodu na każdym przeniesionym zamówieniu — już od pierwszego razu. A od drugiego zamówienia rabatu już nie ma i cała prowizja zostaje u Ciebie.
Tydzień 3: przypomnij o sobie tam, gdzie gość już jest
- Wizytówka Google — link do własnej strony w polu „Zamów". Gość, który szuka Cię po nazwie, trafia do Ciebie, nie do portalu.
- Social media lokalu — jeden post: „mamy własną stronę, pierwsze zamówienie 10% taniej". Przypięty na górze profilu.
- Przy odbiorze osobistym — naklejka z QR na ladzie. Gość czeka, nudzi się, skanuje.
Tydzień 4: policz i powtórz to, co zadziałało
Po miesiącu porównaj: ile zamówień przyszło własną stroną, ile ulotek wyszło, jaki był koszt rabatów. Typowy wynik to 10–20% stałych gości przeniesionych w pierwszym miesiącu — i to wystarczy, żeby strona się zwróciła. Reszta przenosi się stopniowo, z każdym kolejnym zamówieniem z ulotką.
Czego nie robić
- Nie znikaj z portali z dnia na dzień. To Twoje źródło nowych gości — zamykasz kran, z którego lecą nowi klienci.
- Nie dawaj stałego rabatu „bo portal bierze prowizję". Rabat ma sprowadzić gościa raz; potem ma wracać dla wygody, nie dla ceny.
- Nie licz, że strona sama się obroni. Własna strona bez ulotek i linków to szyld w piwnicy — mechanizm powyżej to 2 godziny roboty miesięcznie.
Przenosisz gości na swoje? Własna strona za 200 zł miesięcznie, bez prowizji.
Zobacz pakiety